Install Steam
sign in
|
language
简体中文 (Simplified Chinese)
繁體中文 (Traditional Chinese)
日本語 (Japanese)
한국어 (Korean)
ไทย (Thai)
Български (Bulgarian)
Čeština (Czech)
Dansk (Danish)
Deutsch (German)
Español - España (Spanish - Spain)
Español - Latinoamérica (Spanish - Latin America)
Ελληνικά (Greek)
Français (French)
Italiano (Italian)
Bahasa Indonesia (Indonesian)
Magyar (Hungarian)
Nederlands (Dutch)
Norsk (Norwegian)
Polski (Polish)
Português (Portuguese - Portugal)
Português - Brasil (Portuguese - Brazil)
Română (Romanian)
Русский (Russian)
Suomi (Finnish)
Svenska (Swedish)
Türkçe (Turkish)
Tiếng Việt (Vietnamese)
Українська (Ukrainian)
Report a translation problem

United States



koksu pięć gram odlecieć sam
W krainę za zapomnienia
W głowie myśli mam
kiedy skończy się ten stan
Gdy już nie będę sam
Bo wjedzie biały węgorz
Tylko jedno w głowie mam
koksu pięć gram odlecieć sam
W krainę za zapomnienia
W głowie myśli mam
kiedy skończy się ten stan
Gdy już nie będę sam
Bo wjedzie biały węgorz
nie chwytam gwiazd
jak kłoda leże
nie wierze co się dzieje
jak kura z głodu pieje
jak wilkołak do księżyca
W głowie dziury jak ulica
przed twoją chatą
rozpuszczam się jak baton
który leży na blacie
zejść jest jak nie wciągacie
bracie ♥♥♥♥♥ ryj mi krzywi
w głowie burdel jak w TV
Mnie nie dziwi taki stan
brak towar,w myślach ćpam
rade dam albo nie dam
wszystko ♥♥♥♥♥ z chaty sprzedam
w sumie mam już przejebane
wszystko jednak jest sprzedane
Ja pierdole same długi
kinol jak u tabalugi
dzień drugi bez walenia
gdzie jest wąż ? biała chemia.
♥♥♥♥♥♥ zejście tak wykańcza
jak by w chuja dziabła cię szarańcza
Tylko jedno w głowie mam
koksu pięć gram odlecieć sam
W krainę za zapomnienia
W głowie myśli mam
kiedy skończy się ten stan
Gdy już nie będę sam
Bo wjedzie biały węgorz